Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekolada. Pokaż wszystkie posty

11 lis 2016

Zdrowe słodkości - crunchy krem czekoladowy z awokado

Jestem zwolenniczką teorii, iż jeśli coś jest produkowane na masową skalę i sprzedawane na sklepowych półkach, to da się to zrobić samemu domowym sposobem, bez niepotrzebnych ulepszaczy, dodatków i konserwantów. Dziś chciałabym przedstawić Wam moją wersję kremu czekoladowego zrobionego z awokado, banana i kakao. Awokado to owoc cudowny i jedyny, ponieważ w smaku jest raczej neutralny, dzięki czemu pasuje i na słodko i na słono, a swoimi właściwościami odżywczymi przebija wszystkie inne owoce. Stwierdziłam jednak, że taki gładki krem jest dla mnie zbyt nudny, więc dorzuciłam do niego garść orzeszków ziemnych i to był strzał w dziesiątkę! Otrzymałam wspaniały crunchy krem, a ja lubię jak można coś pochrupać. Pasuje do naleśników, omletów, kanapki, a nawet jedzony samemu. Spróbujcie koniecznie!

17 paź 2016

Jaglany krem czekoladowy do tortów

Pogoda nas nie rozpieszcza, słońca brakuje, a chłód i wiatr jeszcze bardziej potęgują depresyjną aurę. Jak sobie wtedy pomóc? Endorfinami! Możesz iść pobiegać, zrobić trening i/lub...przygotować jaglany krem czekoladowy, który nieźle poprawia nastrój! Czekolada zwiększa przepływ energii i uczucie szczęścia. Kremu użyłam do tortu urodzinowego. I nikt, kto go jadł, nie domyślił się, że to zdrowa wersja z kaszy jaglanej. Zblendowana na gładko z resztą składników smakuje niemal identycznie jak kremy z torebki. Ja do swojego dodałam dodatkowo ciut rumu, bo w końcu to urodziny, ale jest to zbędne. Taki krem można jeść także w pucharkach jako deser, użyć do tartaletek lub a'la fondue z owocami. 

16 sie 2016

Zdrowe słodkości - fit batoniki bounty

Od kilku tygodni w mojej lodówce leżało mleczko kokosowe. Pewnego dnia naszła mnie ochota na coś słodkiego, więc stwierdziłam, że je wykorzystam i zrobię moje pierwsze domowe bounty. A muszę dodać, że jestem miłośniczką fit słodkości, oczywiście w rozsądnych ilościach. Wyszły tak rewelacyjne, że następnego dnia przygotowałam kolejną partię i w sumie starczyły nam one na 2 tygodnie! A co najlepsze? Są o wiele smaczniejsze od oryginału! Miękki, aromatyczny kokosowy środek i chrupiąca przy każdym kęsie polewa z gorzkiej czekolady. Po prostu raj! I do tego banalne i całkiem szybkie w wykonaniu (oprócz oczekiwania). Mają jednak jeden minus - zbyt prędko znikają z talerza...